Forest landscape with sunbeams, mossy trees and stones

Stres, strach

Dziś byłam w Warszawie. Na murze wielki bilbord „zło karmi się strachem”. Nie wiem czy to była reklama horroru? Mną to stwierdzenie wstrząsnęło, a jednocześnie skłoniło do głębszej refleksji. Jak bardzo wszystko co nas otacza: informacje, filmy, reklamy epatują złem, strachem. Jak bardzo niszcząco wpływa to na zdrowie całego społeczeństwa. Powszechnie wiadomo jak pozytywne myślenie skutecznie poprawia nasze zdrowie, a życie w strachu i stresie to zdrowie niszczy. Dowody na siłę myśli są powszechnie znane. Wystarczy wspomnieć o efekcie placebo. Wielokrotnie zostały przeprowadzane badania, które udowodniły, że tabletki placebo są równie skuteczne co podawane leki. Z oczywistych względów badania te nie są szeroko komentowane, gdyż kwestionują one zasadność zażywania leków.
Ciekawa historia potwierdzająca potęgę naszych myśli zdarzyła się, gdy Robert Koch ogłosił swoją teorię zarazka. Jakiś jego oponent, żeby udowodnić, że uczony nie ma racji wypił całą szklankę wody pełnej zarazków cholery. I o dziwo nie zachorował. Był tak pewny, że teoria jest fałszywa, że jego organizm podążył za jego przekonaniem. Jak dziś wiemy zarazki jednak istnieją, lecz siły naszych przekonań nie możemy ignorować jeśli chcemy wieść szczęśliwe życie.
Dlaczego chorujemy. Badania udowodniają, że wszystkie współczesne choroby są spowodowane chronicznym stresem. Mechanizm tego jest bardzo prosty. Nasz genialny organizm ma dwa tryby: wzrostu lub przetrwania. Jeśli jesteśmy zestresowani włącza się tryb przetrwania. Całe zasoby kierowane są do obrony. Zarówno krew jak i hormony kierowane do tylnej części mózgu, która kontroluje zachowania związane z walką i ucieczką. Niedokrwiona pozostaje przednia części mózgu, które odpowiada za nasze zdolności poznawcze, logikę i wnioskowanie, generalnie rozwój co za tym idzie dobrostan. Niedokrwione pozostają także inne narządy zawiadujące zdrowiem. Nasze życie staje się walką o przetrwanie.
Powiecie pewnie, ale co z tego. Życie przecież jest jakie jest. Jest zdominowane przez stres. Szczególnie w obecnej sytuacji. Jak się przed nim uchronić. Moim zdaniem przede wszystkim trzeba sobie uzmysłowić sprawę jak destrukcyjny wpływ na nasze życie i zdrowie ma stres i świadomie wybrać na czym skupiamy naszą uwagę. Możemy zaprzęgnąć umysł do wspierania rozwoju, gdyż to nie geny, lecz nasze przekonania kontrolują nasze życie. Od nas zależy czy wybieramy różowe czy czarne okulary. Możemy żyć albo w strachu albo w miłości. Trudno wyeliminować jest całkiem stres, ale można próbować. Przede wszystkim odciąć się od złych informacji. Aktywnie poszukiwać radosnych życiowych doświadczeń. Śpiewać, tańczyć, uprawiać sport, spotykać się z ludźmi, przytulać, obcować ze zwierzętami, przyrodą. Zrezygnować ze szkodliwych przekonań: „życie jest ciężkie”. „ludzie są z natury źli”. Skupić się na miłości i wdzięczności. Lekarze mają antidotum na wszelkie przypadłości– tabletka. Ograniczając przyczynę choroby – stres, mamy dużo większe szanse na uleczenie, zachowanie zdrowia i szczęśliwe życie.

Dodaj komentarz

Newsletter

Subscribe

Subscribe to our newsletter to get the first information & Special offer every week.